Koleżanka była na badaniu guza.
Lekarz, zamiast leczyć, zaczął komentować:
- ale ma pani brzydkiego guza.
- a jaki ja wpływ na to, czy jest brzydki czy ładny?
- nie no żaden, ale jest brzydki.
- no wie pan co?!
w mojej głowie zarysował się szereg sytuacji, w której lekarz komentuje rozmiary i kształty guzów: ładny, oo, jaki duży, ależ urósł! no nie, dzisiaj wygląda na zmęczonego, jakiego pani guz używa kremu przeciwzmarszczkowego, bo wygląda dziś chujowo?